STACJA XIV
Złożenie ciała Pana Jezusa do grobu

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9, 27). Takie to oczywiste i powszechne, prawda? Jaki jest jednak stosunek współczesnego pokolenia do śmierci i do zmarłych?

  • Troskę o przewlekle chorych i umierających zleciliśmy szpitalom i zakładom opieki; my ani się na tym nie znamy, ani nie mamy odpowiednich warunków do podejmowania takiej posługi;
  • Nie dopuszczamy własnych dzieci do spotkania z tajemnicą umierania i pogrzebów bliskich, oszczędzając im rzekomo takich doświadczeń;
  • Zamknęliśmy nasze ruchliwe drogi dla konduktów pogrzebowych, zamaskowaliśmy pastelowymi kolorami samochody, przewożące ciała zmarłych;
  • Organizowanie pogrzebów zlecamy (z wszystkim, co do tego przynależy) coraz aktywniejszym profesjonalistom w tej intratnej działce gospodarki komunalnej, już ze zmechanizowanym sprzętem cmentarnym i elektroniczną muzyką, ewentualnie nawet z możliwością nowoczesnej kremacji zwłok (jakie to higieniczne i ekologiczne, nieprawdaż?);
  • Modlitwę za zmarłych zlecamy (odpłatnie, a jakże, mamy gest!) księżom i zakonnicom w dniu 1 listopada każdego roku;
  • Prawie nikt nie ma pojęcia, czemu miałby służyć czas żałoby po śmierci nawet najbliższych nam osób;
  • Stypa to po prostu zwykły posiłek (najczęściej obiad) – tyle, że spożywany w bardziej ponurej niż zwykle atmosferze, bez jakiegokolwiek dodatkowego programu;
  • Wymyśliliśmy pomniki i nagrobki, przy których w ciągu roku praktycznie prawie nic nie trzeba już robić;
  • Wykupujemy zawczasu stosowne ubezpieczenie, by czekająca nas „czarna godzina” (nb. jak można pogodzić takie określenie z autentyczną wiarą?) była przynajmniej… jasno czarna…

I chociaż codzienne gazety oraz telewizyjne i radiowe wiadomości donoszą nam nieustannie o niezliczonych ofiarach wojen, kataklizmów, wypadków, zamachów, bandyckich napadów i samobójstw; chociaż przyszło nam żyć w dobie cywilizacji śmierci – temat śmierci i umierania jest nadal tematem tabu dla wielu z nas.
Tymczasem w spadku po Marku Aureliuszu otrzymaliśmy m.in. następujące stwierdzenie: „Również umieranie jest jednym z naszych życiowych zadań”.

Wnioski? Przynajmniej trzy:

  • Śmierć mnie na pewno spotka – ja także muszę kiedyś umrzeć;
  • Muszę się na ten moment uczciwie i solidnie przygotować;
  • Myślenie o śmierci nie jest po to, by odebrać memu życiu radość – odwrotnie: pamięć o niej pozwoli mi mądrze żyć, oddzielać wartości od śmieci, pozwala też myśleć o tych, którzy przejmą moje funkcje, zadania, schedę – którzy będą musieli po mnie… posprzątać, a także (jakże często!) „wypić piwo”, którego w swej lekkomyślności czy wręcz bezmyślności zdążyłam/zdążyłem „nawarzyć”.

Czy byłbym skłonny życzyć sobie i swoim bliskim… szczęśliwej śmierci?

Bo to jest z pewnością dobre, może nawet najlepsze życzenie dla myślących ludzi. Jakże mnie przewyższają nasi ojcowie w swoim realistycznym i humanistycznym traktowaniu tego nieuniknionego tematu, dotyczącego absolutnie wszystkich mieszkańców Ziemi!

  • Umieli o śmierci myśleć i do niej się przygotowywać: pieniądze na pogrzeb, odpowiedni strój do pochówku, testament;
  • Umieli swoją (czy swoich bliskich) śmierć jakoś intuicyjnie przeczuć;
  • Wiedzieli, kiedy i dlaczego wołać do umierających ludzi księdza i jak się na to spotkanie przygotować;
  • Umieli ubrać zmarłego i zorganizować pogrzeb;
  • Wiedzieli, co się pisze na szarfach pogrzebowych wieńców i nagrobnych tablicach;
  • Wiedzieli, po co się chodzi na cmentarz i co tam robić przy grobach zmarłych: po co znicze, kwiaty, modlitwy…

„Poznać głupiego po śmierci jego” – chciałoby się sparafrazować znane przysłowie. Bo czyż nie jest głupotą żyć tak właśnie, jak gdyby moje akurat życie kończyło się inaczej, niż wszystkich ludzi – śmiercią?

„Był milionerem: nie wiedział, co robić z procentami i dywidendami. Ktoś mu doradził, aby zbudował atomowy bunkier. Więc stanął wkrótce porządny betonowy schron. Drobnostka: za kilkadziesiąt ładnych milionów. Teraz – myślał sobie – może się zaczynać wojna atomowa: za tymi grubymi ścianami, z rezerwami wody i żywności wytrzymam śmiało cały rok. Teraz jestem pewny – powtarzał tego wieczoru parę razy z wewnętrznym zadowoleniem.
I jeszcze tej samej nocy umarł nagle na zawał serca”1.

W jednej ze swych przypowieści Pan Jezus ostrzega przed chciwością i bezmyślnym życiem: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? (Łk 12, 20).
Więc może przy tej stacji propozycja: Św. Jan Bosko proponuje, by przeżywać jeden dzień w miesiącu tak, jakby miał to być dzień ostatni życia ziemskiego. Co byś wtedy chciała/chciał zrobić wiedząc, że masz do dyspozycji już tylko 24 godziny? Gdzie wtedy biec, do kogo dzwonić, kogo spotkać, co jeszcze załatwić?

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Na czym polega zawierzenie Bożej Opatrzności? Na mocnej i żywej wierze, że Bóg może nam pomóc i przyjdzie z pomocą. A że może pomóc, to nie ulega wątpliwości, bo jest wszechmocny. Że chętnie pomoże, to oczywiste, ponieważ obiecuje to nam w tylu fragmentach Pisma Świętego, a jest nieskończenie wierny swoim obietnicom. Chrystus zachęca nas do pełnej ufności tymi słowami: Dlatego powiadam wam: wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie (Mk 11, 24).
Dlatego apostoł Piotr także nakazuje nam, abyśmy złożyli wszystkie troski Bogu, który ma nad nami pieczę. Jakże mógłby się o nas nie troszczyć, skoro przysłał nam swego Syna, a wraz z Nim obdarzył nas wszystkim, co jest nam potrzebne. Święty Augustyn mówi: Jak możesz wątpić w to, że Bóg obdarzy cię dobrem, skoro zechciał dla ciebie przyjąć zło?”.

3. Rachunek sumienia

  • Czy prosisz o odprawienie Mszy św. w intencji zmarłych spośród członków swojej rodziny, grona znajomych?
  • Czy korzystasz z łaski odpustów, którymi możesz wspomagać cierpiących w czyśćcu?
  • Czy umiesz we właściwy sposób uczestniczyć w pogrzebach (przyjęcie Komunii św., modlitwa, skupienie, właściwy strój…)?
  • Czy dbasz o groby swoich bliskich, a teksty na nagrobkach świadczą o Twojej wierze w Zmartwychwstałego Jezusa i wskrzeszenie umarłych?
  • Czy DZIŚ – tu i teraz – jesteś gotowa/gotowy na swoją śmierć? A jeśli nie – dlaczego? Co powinnaś/powinieneś zrobić, by swojego życia na wieczność nie przegrać? Zapisz to sobie jako plan działania, który wprowadzisz do realizacji – od zaraz.

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…