STACJA XIII
Zdjęcie ciała Pana Jezusa z krzyża

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
Bolesna Matko, przed którą staję przy tej stacji Drogi Krzyżowej: jakiej chcesz mi właśnie tutaj udzielić lekcji, co mam sobie w tym miejscu przypomnieć i zrozumieć? Bo to nie przypadek, że przez ten kościół można wejść do szpitala, że tuż obok funkcjonuje apteka, a gospodarzami tego miejsca są bracia bonifratrzy.
Muszę i chcę sobie uświadomić, że wielkość, rozwój i poziom duchowy (moralny) danej społeczności wyznacza właśnie mój stosunek do osób najsłabszych! Nasi bliźni, doświadczani wszelkimi rodzajami niepełnosprawności nie tylko ze wstydu i strachu przed ludźmi zdrowymi nie wychodzą na ulice, izolują się w ogromnej większości od życia społecznego, kulturalnego, a nawet religijnego: my im tam po prostu nie zrobiliśmy miejsca i na nich wcale nie czekamy!
Jeśli tak panicznie obawiamy się choroby, niepełnosprawności, starości i zależności od innych, to głównie dlatego, że widzimy beznadziejną przepaść, jaka niestety, zionie pomiędzy światem ludzi zdrowych i osób naznaczonych wszelkimi cierpieniami. Ta przepaść stanowi swoisty „pomnik” wzajemnego niezrozumienia i egoizmu po obu stronach.

„Materiałami budowlanymi” dla tworzenia owej przepaści są:

  • egoizm i egocentryzm, który daje efekt wyjątkowej krótkowzroczności;
  • brak wyobraźni miłosierdzia;
  • niewiedza;
  • izolacja społeczna;
  • materializm, przeliczający wyjątkowo bezwzględnie co się opłaca, a co nie;
  • brak dialogu;
  • niewiara, która spłaszcza wszystko do wymiarów doczesności;
  • agresja (po obu stronach);
  • brak pieniędzy;
  • niewłaściwe wychowywanie dzieci i młodzieży;
  • ubóstwianie zdrowia, młodości, sprawności fizycznej, urody, wydajności w pracy;
  • brak szacunku dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci, co owocuje pomysłami na zabijanie „jednostek uciążliwych” społecznie, zachęca do manipulacji, a cierpiących wpędza w depresje, marazm duchowy, ucieczki w chorobę, samobójstwa…

Co konkretnie należy się osobom chorym ze strony otoczenia?

  • kochająca obecność bliźnich;
  • pomoc w złagodzeniu bólu, leczeniu choroby, w przezwyciężaniu ograniczeń;
  • godne człowieka warunki leczenia, mieszkania, pracy, życia;
  • wprowadzenie ich w normalny rytm życia społeczności, do której ten człowiek chory (niepełnosprawny, senior) należy – integracja ze społeczeństwem, a nie izolacja czy wręcz wykluczanie tych osób ze społeczeństwa;
  • pomoc w wydobyciu wszelkich posiadanych przez cierpiącego człowieka talentów i wykorzystanie ich dla dobra jego samego oraz innych (np. szkoły, urządzenia techniczne, usuwanie barier architektonicznych itp.);
  • poznanie i zrozumienie ich potrzeb tak, by z jednej strony ułatwiać cierpiącym życie codzienne, zaś z drugiej – nie wyręczać tam, gdzie sobie sami wspaniale dają radę i dzięki temu rozwijają się. I tak: niewidomego nie musisz nosić na rękach, ale trzeba mu podaj mu swoje ramię; dla niesłyszącego stań się słuchem, dla osoby korzystającej z wózka – nogami itd.;
  • pomoc w poszukiwaniu i znajdowaniu sensu życia oraz jego ostatecznego Celu – przyprowadzenie cierpiących do Pana Jezusa.

Gdybyś na szlak tej Adoracyjnej Miejskiej Drogi Krzyżowej wzięła/wziął osobę na wózku inwalidzkim – zbędne byłoby tłumaczenie, czego ci nasi bliźni potrzebują i czego im brakuje do zwykłego, spokojnego i godnego życia.

Przypomnij sobie ludzi oczekujących na pomoc czy odwiedziny, których łączy z Tobą pokrewieństwo, znajomość, przyjaźń: co konkretnie robisz dla nich, czego aktualnie potrzebują? A gdy już to sobie uświadomisz, przedłuż medytację przy tej XIII stacji właśnie o adresy tych osób, zaradź ich potrzebom jak tylko potrafisz i dopiero wtedy udaj się do stacji XIV.

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Błagajmy Matkę Najświętszą, by uczyniła nasze serce cichym i pokornym, jakim było Serce Jej Syna. To przez Nią i w Niej uformowało się Serce Jezusa. Spróbujmy wszyscy podczas tego miesiąca ćwiczyć naszą pokorę i ciszę serca. Uczmy się pokory poprzez przyjmowanie upokorzeń z radością. Nie pozwólmy, by ominęła nas ta szansa. Jakże łatwo jest być pysznym, szorstkim, ponurym i samolubnym – jakże łatwo! Zostaliśmy jednak stworzeni do wyższych celów; po co zniżać się do spraw, które mogą zniszczyć piękno naszych serc? Jakże wiele możemy się nauczyć od Matki Najświętszej! Była tak skromna, ponieważ cała oddała się Bogu. Była pełna łaski. Posłużyła się tą wszechmocną siłą, która była w Niej, łaską Bożą”.

3. Rachunek sumienia

  • Jak troszczysz się w swoim środowisku o osoby starsze, schorowane, niepełnosprawne?
  • Czy dbasz o to, by takim ludziom ułatwić/umożliwić przyjęcie sakramentów św., czy raczej nie chcesz, by stresowali się myślą o swojej śmierci?
  • Czy rozważyłaś/rozważyłeś możliwość oddania własnych narządów do przeszczepienia chorym po Twojej śmierci? Jeśli jesteś zdrowa/zdrowy – oddałaś/oddałeś kiedykolwiek swoją krew na rzecz potrzebujących transfuzji?
  • Skoro Panem życia ludzkiego jest Bóg, czy masz odwagę sprzeciwiania się eutanazji, a w razie potrzeby powstrzymasz bliźnich (i siebie) przed myślami o śmierci samobójczej?
  • Czy wiesz, czemu służą hospicja, znasz adresy takich instytucji i wspierasz je materialnie na miarę swych możliwości?

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…