STACJA XII
Pan Jezus umiera na krzyżu

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena (J 19, 25). Dziś chcę zadać sobie pytanie: jakie jest moje miejsce pod Twoim krzyżem, Panie Jezu?
Sprawa wcale nie jest prosta i oczywista: uczniowie uciekli z miejsca okrutnej śmierci Nauczyciela, żołnierze rzucali losy o szaty Jego, tłum gapił się i złorzeczył Skazańcowi, jeden z ukrzyżowanych łotrów zadbał o swoje zbawienie, a nawet usiłował napomnieć drugiego złoczyńcę – a ja?! Przecież zbyt dobrze znam swoje niekonsekwencje, chwiejność wiary, skłonność do grzechu, zapieranie się wiary w codzienności…
Mimo mojej nędzy duchowej proszę Cię, Jezu, daj mi siłę, bym nie uciekła/uciekł – bo zresztą dokąd? Wiem, że jeśli zostanę, wytrwam – usłyszę wraz ze św. Janem słowa Twojego testamentu: Oto Matka twoja (J 19, 27), a wtedy będę bezpieczna/bezpieczny na doczesność i wieczność…
W znaku krzyża, który tyle razu w ciągu dnia kreślę na sobie, streszcza się wszystko – cała moja relacja z Bogiem i ludźmi, cała moja chrześcijańska tożsamość. Trzeba, bym ten znak czynił świadomie i godnie. Potrzebuję tego znaku wszędzie tam, gdzie żyję. Chcę krzyża bronić wszędzie tam, gdzie jest bezczeszczony, usuwany.

Pamiętam ten Wielki Piątek 2005 roku, kiedy umierający ojciec święty Jan Paweł II w swej prywatnej kaplicy odprawiał Drogę Krzyżową, połączony duchowo z modlącymi się w Koloseum. Utrwalił ten moment dyskretnym zdjęciem Arturo Mari: święty papież tuli do siebie krzyż. Jakże chciałbym dostąpić takiej bliskości z Tobą, Ukrzyżowany…

Chcę teraz pomilczeć wobec Tajemnicy niepojętej Miłości, objawionej na wzgórzu Golgoty.

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Cierpienie musi przyjść, bo kiedy patrzysz na krzyż, Jezus ma głowę opuszczoną… Chce Cię ucałować… Jego ramiona otwarte szeroko… Chce cię objąć. Tak samo otwarte jest Jego serce na twoje przyjęcie. Kiedy czujesz się przygnębiony, popatrz na krzyż, wtedy zrozumiesz, co się dzieje. Cierpienie, ból, smutek, poniżenie, uczucie samotności są pocałunkiem Jezusa, znakiem, iż zbliżyłeś się do Niego tak blisko, że mógł cię ucałować.
Czy rozumiecie to, Bracia? Cierpienie, ból, poniżenie… to pocałunek Jezusa. Wtedy tak bardzo zbliżacie się do Jezusa, że może was ucałować. Kiedyś powiedziałam to pewnej kobiecie, która bardzo cierpiała. Odparła na to:
– Powiedz Jezusowi, aby mnie nie całował… aby przestał mnie całować.
Cierpienie musi nam przypaść w udziale, tak jak Matce Boskiej, tak jak Jezusowi… Musi i nam przypaść w naszym życiu. Nigdy nie bądź ponury. Cierpienie jest darem Boga. Jest to uczucie tylko między tobą i Jezusem”.

3. Rachunek sumienia

  • Czy masz na sumieniu ludzkie życie – także to poczęte, a jeszcze nienarodzone?
  • Ilu ludzi „zabiła” Twoja obojętność, nienawiść, lenistwo, nieczystość, pożądliwość, nieobecność, zaniedbanie, przekleństwo, złe słowa, poniżanie, oszczerstwo, kłamstwo, dyskryminacja, wyzysk, nieuczciwość…?
  • Jakie formy przemocy stosujesz wobec ludzi, wśród których żyjesz?
  • Czy – patrząc na Pana Jezusa, ukrzyżowanego między łotrami – umiesz przebaczyć wszystkim swoim winowajcom, skoro sam liczysz na Boże miłosierdzie?
  • Czy sporządziłaś/sporządziłeś swój testament w imię miłości bliźnich, których pozostawisz i w perspektywie mądrego przygotowania się do własnej śmierci?

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…