K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Św. Jan Paweł II

„Bóg powiedział raz: nie zabijaj. Nie może człowiek – ktokolwiek, jakakolwiek ludzka organizacja… – nie może zmienić i podeptać tego najświętszego prawa Boga! […] Konieczna jest kultura życia! W imię Chrystusa, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, w imię Chrystusa, który jest Życiem, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, zwracam się do odpowiedzialnych: nawróćcie się! Pewnego dnia przyjdzie sąd Boży!” (Z heroizmem świętego niósł światu wiarę)

Kard. Stefan Wyszyński

„Jeżeli najbardziej niewinne i bezbronne dziecko nie może czuć się bezpiecznie w jakimś społeczeństwie, wówczas już nikt bezpiecznie czuć się w nim nie może!”

Medytacja: ukrzyżowany Jezus egzaminuje moją dojrzałość

„Jakże pójdziemy za Tobą, Chrystusie, gdy Ty nie chodzisz naszymi drogami, a Twoje myśli tak różne od naszych, miłość tak inna od naszej miłości”? (por. Iz 55, 8-9). Te słowa pieśni dokładnie ilustrują scenę, która rozegrała się tuż przed śmiercią Chrystusa na krzyżu: jeden z łotrów został kanonizowany! Przecież usłyszał i on, i stojący na Golgocie z ust umierającego Pana: Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk 23, 43). Pewnie niewielu z nas wie, kiedy w Kościele przypada liturgiczne wspomnienie św. Dobrego Łotra (26 marca), a w Polsce są zaledwie dwie cmentarne (!) kaplice pod wezwaniem tego „najdziwniejszego” świętego (w Katowicach i Przemyślu).

Jakie to niesprawiedliwe – prawda? „To ja się tu męczę, staram, walczę, pokutuję (i jeszcze i tak za wszystko „obrywam”) – a tu taki zbój, taki łotr w ekspresowy sposób wchodzi do nieba!?

Pan Jezus pozostawił nam upomnienie stwierdzając, że celnicy i nierządnice mogą wejść przed nami, porządnymi (!) do nieba (zob. Mt, 21, 31-32). Dlaczego!? Bo uwierzyli ogłaszanej im nauce i nawrócili się.

Czy nie upomina nas sumienie, że beztrosko marnujemy znaki i cuda, dokonujące się na naszych oczach, w naszej Ojczyźnie? Jakie? Cud odzyskanej po latach wolności bez rozlewu krwi; swoboda wyznawania wiary; świątynie, które mogliśmy jako ludzie wierzący zbudować; katolicki glos w naszych domach dzięki mass mediom; wybór Karola Wojtyły, dziś świętego papieża Jana Pawła II – a my? Jakby na przekor! Jakby nas dopadł swoisty „instynkt samobójczy”, który każe podcinać korzenie, z których wyrastamy! Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze pokutnym i w popiele (Łk 10, 13). Czy takiego ostrzeżenia nie wypowiada dziś Chrystus nad Polską – nad nami?!

Patrząc na wyszydzonego na krzyżu Odkupiciela, chcę znaleźć w sobie słowa wyrażające żal doskonały – żal, płynący z miłości do Tego, Który bez końca i do końca mnie umiłował… Jednak nie będę ryzykował nawrócenia i łez pokuty do chwili swojej śmierci, bo przecież nie znam jej godziny! Raczej zacznę się modlić o szczęśliwą śmierć dla siebie – szczęśliwą, czyli taką, która mnie nie zaskoczy, ale pozwoli przejść z ufnością do Domu Ojca.

Wołam więc z Dobrym Łotrem: Jezu, wspomnij na mnie… (Łk 23, 42). I modlę się żarliwie tak dobrze mi znaną modlitwą do Maryi, Bolesnej Matki: módl się za mną, grzesznikiem, teraz i w godzinę śmierci mojej. Amen.

Pytania do rachunku sumienia

Ile razy w ciągu dnia i z jaką świadomością kreślisz na sobie znak krzyża świętego?

Czy nie wstydzisz się krzyża w swoim mieszkaniu, wieszając go na eksponowanym miejscu?

Dlaczego pozbyłeś się medalika (krzyżyka) na swojej szyi?

Błogosławisz znakiem krzyża swoje dzieci?

Zgadzasz się na to, by z przestrzeni publicznej usuwano w naszej Ojczyźnie krzyże – przyłożysz do tego swoje ręce?

Czy Twoje życie jest przekonywującym dowodem na to, że Pana Boga miłujesz z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego?

Modlitwa osobista

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!