STACJA XI
Pan Jezus przybity do krzyża

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3, 16-17).
Przybicie Jezusa do krzyża uczy mnie rezygnowania ze swojej woli, by wola Boża była zrealizowana w całej pełni. Mam stawać się człowiekiem wolnym poprzez dochowanie posłuszeństwa! Paradoks, ale bez niego żyć nie można. Po ludzku sądząc, przybicie Jezusa do krzyża oznaczało zupełną klęskę! Ale On powiedział: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12, 24).
Scena krzyżowania stawia mnie także wobec pytania o wierność. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia (Ap 2, 10). Jakże się boję takich decyzji, które mają obowiązywać aż do śmierci: w małżeństwie, życiu konsekrowanym, kapłaństwie… Wierność ma swoją cenę; nie może to jednak dziwić, skoro jest to cena prawdziwej miłości.
Wierność zdaje się nas przerażać, gdyż zakłada rezygnację z własnej wolności, a taka decyzja wydaje się niemożliwa do realizacji. Czy jednak właściwie rozumiem dar wolności, jakim Bóg obdarzył każdego człowieka? Bo przecież wolność prawdziwa nie może być utożsamiana z samowolą (osławione „róbta, co chceta”), egoizmem i egocentryzmem, nieuszanowaniem granic, za którymi zaczyna się wolność bliźniego!

Św. Paweł wyjaśniał to wyraźnie:

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. […] Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim /cnotom/ nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy. Nie szukajmy próżnej chwały, jedni drugich drażniąc i wzajemnie sobie zazdroszcząc (Ga 1. 13-26).

Ile jeszcze razy przyjdzie mi wypowiadać słowa Modlitwy Pańskiej Bądź wola Twoja, by zrozumieć, że zgoda na to, czego Bóg ode mnie oczekuje, daje gwarancję prawdziwej i szczęściodajnej wolności? Może dopiero straty, jakie przynosi niewierność i nieposłuszeństwo Bożym prawom, otworzą moje oczy i umysł? Czy jednak wtedy na takie przebudzenie nie będzie już za późno?

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Bóg chce, byśmy byli blisko Niego. Święty Jan mówi, że Bóg otworzył swoje serce (por. J 19, 34). Stańmy się więc maluczcy, a będziemy zdolni wejść do Jego serca. Mogę sam o sobie powiedzieć, że jestem grzesznikiem, gdy jednak ktoś inny mówi tak o mnie, natychmiast to odczuwam jako przykrość i obwarowuję się. Kiedy mnie fałszywie oskarżają, mogę cierpieć, ale gdzieś w głębi tkwi radość, gdy jednak nagana jest słuszna, choćby nawet w niewielkim stopniu, sprawia mi to często większy ból. Powinniśmy być szczęśliwi, że nasze uchybienia są znane, powinniśmy być szczerzy wobec przełożonych i nie ukrywać swoich błędów czy niedociągnięć”.

3. Rachunek sumienia

  • Jak oceniasz swoją wierność wobec Boga (Przykazania, śluby, przyrzeczenia, zobowiązania, postanowienia…)?
  • Na ile bliźni mogą polegać na Twoim słowie?
  • Starasz się oddać Bogu WSZYSTKO, czy masz wciąż strefy, do których Jego praw nie chcesz wprowadzić („wierzę, ale…”)?
  • Od chwili ukrzyżowania Pan Jezus chce mieć do dyspozycji nasze umysły, ręce, nogi, serca, siły. Na ile już rozumiesz, że „karierą” chrześcijanina może być tylko służba Bogu, obecnemu w bliźnich?
  • Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (Mt 6, 12). Czy DZISIAJ jesteś w stanie podać rękę WSZYSTKIM osobom w geście pojednania, przebaczenia lub/i prosząc o przebaczenie? A jeśli nie – po co tu jesteś i na co czekasz?!

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…