K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Św. Jan Paweł II

„Nie trzeba oglądać się na innych, na tych lub owych, może na polityków, żądając od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili”. (Gniezno, 2 lutego 1981 (z homilii)

Kard. Stefan Wyszyński

„Jeżeli z dłoni Narodu wypadnie Ewangelia, nie uratują jego poziomu moralnego, społecznego i kulturalnego żadne manifesty czy programy polityczne”.

Medytacja: sygnał ostrzegawczy – wstyd

Pojęcie wstydu już dawno znajduje się w Słowniku Wyrazów Bardzo Obcych. Nic nas nie zaszokuje, nie ma żadnego tabu, żadnych ograniczeń. Owszem, potrafimy nieźle zarabiać, wykorzystując ludzkie ciało, jego powaby i nieopanowane popędy. Co jeszcze możemy obnażyć przed nienasyconym wzrokiem i co jeszcze spieniężyć? I dokąd prowadzi ta droga? Doszliśmy do sytuacji, w której wstydzić się musi człowiek, który jest uczciwy, rzetelny, słowny, czysty, pobożny, wrażliwy, delikatny, odpowiedzialny, trzeźwy, skromny…

Czystość. Grzechy przeciwko tej cnocie zdają się być bardzo kuszące. Natrudziliśmy się bardzo, aby się pozbyć wyrzutów sumienia na tym odcinku. Wprzęgliśmy w dzieło „uświadamiania” dzieci i młodzieży naukę, massmedia; poparliśmy autorytetami lekarzy to, co nas tak pociąga, aby nie mieć skrupułów, kompleksów czy stresów.

Onanizm, samogwałt? – przecież to normalne: podobno prawie wszyscy młodzi znają te praktyki. Współżycie przed ślubem czy poza małżeństwem? – a co my właściwie złego robimy, komu to przeszkadza i kogo obchodzi? Zboczenia? – ale jeżeli oboje (obaj, obie) takie właśnie zachowanie akceptują, więc to w końcu jest normalne. Pornografia? – a skądże, to przecież samo piękno! Filmy niedozwolone? – „nic, co ludzkie, nie może nam być obce”! Antykoncepcja? – dziś inaczej się przecież nie da, jest nas za dużo na świecie (ekologia!), a w końcu mamy już XXI wiek. Wychowanie seksualne od przedszkola? – jak najbardziej, bo szkoda stracić fizyczne przyjemności przez brak znajomości technik używania ludzkich ciał. Prezerwatywy? – jasne, przecież nie chcemy AIDS i innych „prezentów” bogini Wenery…

Do kościoła, do konfesjonału można potem latami nie chodzić i nikt Ci wtedy nie obudzi zadeptanego sumienia. Za to „na giełdzie” zawodowej czy towarzyskiej będziesz wtedy kimś, kto się liczy, kto zna życie, jest postępowy… Kimś – a może już tylko… czymś?

Tymczasem św. Paweł stawia nam pytanie: Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele! (1 Kor 6, 19-20).

Jeżeli obecnie coraz trudniej jest nam zrozumieć sens wstydu, to może wynika to właśnie stąd, że spłaszczamy nasze człowieczeństwo do zwykłej powierzchowności, fizyczności czy wręcz fizjologii, zapominając o życiu duchowym. Wstyd jest wartością, która tak naprawdę człowieka chroni. Rumieniec na twarzy to sygnał, że być może jakaś wartość jest zagrożona! Wstyd chroni człowieka przed zredukowaniem go do roli przedmiotu czy rzeczy, której można dowolnie użyć.

Jeszcze raz zajrzyjmy do jednego z listów apostoła narodów, św. Pawła: Kto grzeszy rozpustą przeciw własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką cenę bowiem zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele (1 Kor 6,18-20).

Umiesz się jeszcze czerwienić ze wstydu?

Jezu, odarty z ludzkiej godności przed ukrzyżowaniem – zmiłuj się nad nami, znieważającymi świętość świątyni, jaką jest nasze ludzkie ciało (zob. 1 Kor 3, 16-17).

Pytanie do rachunku sumienia

Patrząc na obnażonego Jezusa, przyznaj się odważnie: jakie maski, makijaże i zasłony dymne (= hipokryzja) nie pozwalają Ci stanąć w prawdzie? Bo tylko prawda nas może wyzwolić (por. J 8, 32).

Modlitwa osobista

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!