Twarz Boga mego cała zakrwawiona, * na Weroniki chuście utrwalona, * niechaj w mym sercu zostawi odbicie * na całe życie.

 

K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Medytacja

Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie (Jk 2, 14-17).

Patronka tej stacji – św. Weronika – z pewnością tak właśnie myślała i dlatego podjęła realne działania, jakie były w zasięgu jej możliwości. W odróżnieniu od Szymona z poprzedniej stacji wykazała się wyobraźnią miłosierdzia, nie potrzebowała „przymusu bezpośredniego”, by dotknąć twarzy niewinnego Skazańca.

Cała rzecz w tym, by dla nas, jako gatunku homo sapiens (tym bardziej jako wyznawców Chrystusa!) miłosierdzie stawało się drugą naturą, sposobem myślenia i działania, a nie tylko akcją, nawet najbardziej spektakularną. Gdy zestawimy ogromną liczbę organizacji i działań dobroczynnych z ciągle rosnącą liczbą osób potrzebujących wsparcia, przyznamy, że Jezus doskonale przewidział takie sytuacje, mówiąc: zawsze ubogich macie u siebie (Mt 26, 11).

 

Skoro tylko miłosierni miłosierdzia dostąpią (zob. Mt 5, 7), podejmij mały – za to bardzo praktyczny – sprawdzian.

 

  • Usiądź na wózek inwalidzki i każ się wozić: po swojej miejscowości, miejscu pracy, parku, także po terenach przykościelnych… Od razu zobaczysz, o co chodzi.
  • Podejdź do różnych gablotek z ogłoszeniami, do przystanków z rozkładami jazdy: czy przeczyta zamieszczone tam teksty osoba starsza, niedowidząca? W dobie komputerów i elektryczności naprawdę wiele można zrobić w tej dziedzinie!
  • Co zaproponujesz osobom niesłyszącym i niedosłyszącym w ich własnym mieszkaniu, miejscu pracy, wypoczynku, modlitwy?
  • Co z wózkami inwalidzkimi, podjazdami dla osób z niepełnosprawnościami w miejscach publicznych?
  • Sprawdź, jak ułatwić życie matkom z dziećmi w wózkach.
  • Oceń odwieczny problem (!) z ustępowaniem miejsca osobom starszym, schorowanym w środkach komunikacji zbiorowej – odważysz się o tę elementarną kulturę upomnieć i sam masz czyste sumienie?
  • Wiesz, co to jest SOR i dlaczego człowiek potrzebujący medycznej pomocy nie powinien tam znaleźć się bez opieki?
  • Są jeszcze wejścia do naszych bloków, domów, uzbrojone w elektronikę tak, by jak najwięcej osób zniechęcić „na dzień dobry”… (Uwaga: złodziejom w niczym to nie przeszkodzi!). Naprawdę nic nie jesteś w stanie ze swej strony zrobić dla zmiany tej sytuacji?
  • Jaki los czeka osoby mieszkające w blokach, uwięzione w swych mieszkaniach z powodu braku windy, zbyt wąskich wejść czy klatek (co za nazwa!) schodowych?
  • Co powiedzą o tobie jako swoim krewnym, znajomym, koledze, przyjacielu (!) ludzie chorzy, niepełnosprawni, samotni w domach? Jaką masz z nimi łączność poza interesami i… pogrzebami?

 

W dobrze pojętym interesie własnym warto dołożyć starań, aby wyobraźnie miłosierdzia kształcić już od wczesnego dzieciństwa. Oto – wyczytany kiedyś i odtworzony z pamięci – przykład, który może zainspirować wielu do pozytywnego myślenia i działania.

 

Uczennica V klasy zachorowała na białaczkę. Na szczęście wróciła ze szpitala do domu, ale jednym z ubocznych skutków leczenia była utrata włosów. Jak wrócić do klasy, jaka będzie reakcja dzieci, nauczycieli? Ojciec dziewczynki odprowadził córkę pod szkołę i polecił, by sama weszła do sali, w której odbywała się lekcja. Dziewczynka miała na głowie gustowny kapelusik. Gdy niepewne zapukała i uchyliła drzwi, zauważyła od razu, że zarówno nauczyciel jak i wszystkie jej klasowe koleżanki i koledzy mają na głowach kapelusze! Wszyscy na widok chorej koleżanki wstali i zdjęli nakrycia z głów. Okazało się, że wszyscy oni… zgolili włosy na zero!

 

Czy znasz wspólnotę, która doświadczyła podobnego cudu solidarności, czyli faktycznej miłości miłosiernej?

 

Św. Weronika wiedziała, co może i powinna zrobić w momencie spotkania z Panem Jezusem na Jego drodze ku Golgocie – i nie zmarnowała okazji; nie była teoretykiem miłosierdzia. Niech i ona ci będzie natchnieniem w twoich konkretnych decyzjach.

 

Mówi święty

Istnieją trzy rzeczy, bracia, na których stoi wiara, wspiera się pobożność i trwa cnota. Są to: modlitwa, post i uczynki miłosierdzia. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post – te trzy rzeczy stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie.

Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu – miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś zna tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego.

Niech rozumie post ten, kto pości. Niech dostrzega głodnego ten, kto pragnie, aby Bóg widział, że on też łaknie. Miłosierdzie okazuje ten, kto sam spodziewa się miłosierdzia. Kto szuka życzliwości, niech ją sam praktykuje. Każdy, kto pragnie otrzymywać, niech sam daje. Bezwstydnym niegodziwcem jest ten, kto innym odmawia tego, o co sam prosi dla siebie.

Człowieku, niechże miłosierdzie będzie twoją naturą! Wtedy i ty dostąpisz miłosierdzia tak, jak tego pragniesz, ile tylko pragniesz i tak szybko, jak tylko pragniesz. Bądźże w taki sam sposób miłosierny dla innych.

(św. Piotr Chryzolog, biskup)

 

Modlitwa poety: Litania do Krzyża Chrystusowego

Nasze niedobre myśli o ludziach

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze niemądre żale do świata

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze ścielące się mgły niewiary

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze wierzenia we własną mądrość

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze ułudy prawdy bez Boga

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze miraże dobra bez Boga

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

nasze koszmary życia bez Boga

– niechaj rozwiewa Krzyż Chrystusowy,

KRZYŻ CHRYSTUSOWY – TERAZ I ZAWSZE.

Amen.

(Sergiusz Riabinin)

 

Rachunek sumienia

  • Jak wygląda podział obowiązków domowych w twojej rodzinie – pachnie on najzwyczajniejszą sprawiedliwością i szacunkiem?
  • Czy znasz i zauważasz osoby z niepełnosprawnościami w swojej rodzinie, w swoim bloku mieszkalnym, miejscu pracy, parafii?
  • Wymień przed Panem Jezusem ludzi, dla których stałeś się Szymonem czy Weroniką, darując im swój czas, siłę, wiedzę, konkretną pomoc.
  • Wypisz imiona (adresy, telefony) tych, do których powinieneś dotrzeć z propozycją bezinteresownej służby.
  • Pomyśl: jak zbudować pomost pomiędzy znanymi tobie ludźmi cierpiącymi w domach, szpitalach, zakładach opiekuńczych, a Panem Jezusem.

 

Modlitwa osobista

 

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!