STACJA V
Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie (Rz 14, 7) – to św. Paweł. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna:

„Leżałem przy drodze zbity jak pies, krzyczeć nie miałem sił.
Choć tylu przechodniów mijało mnie – nikt nie dopomógł mi
Obojętność zagościła pośród synów tego świata;
serca nasze znieczuliła – jakże trudno dostrzec,
jakże trudno dostrzec Boga pośród naszych dni
i w bliźnim swego brata”.

To słowa piosenki. A co mówi Pan? Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40) – tak będzie brzmiała sentencja wyroku w dniu ostatecznym.

Wiem – i co z tego?

Ileż to razy obojętnie mijam Ciebie, Chryste i nawet nie usiłuję rozpoznać w tylu potrzebujących? Umiem wyłączyć dzwonek, odwrócić głowę, wykpić się kanapką czy drobną monetą wobec żebrzących o pomoc, ciuchami starymi, które oddam w ramach Tygodnia miłosierdzia, świecą caritas na wigilijny stół, groszem na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, może jeszcze odpiszę 1% z podatku…
To nie wystarczy, gdyż miłosierdzie musi się stać moją naturą, czyli stylem życia, a nie akcją! Nie wystarczy tym bardziej, że oprócz biedy materialnej, istnieją całe obszary nędzy duchowej, która domaga się mojego zaangażowania: obok żyją ludzie smutni, załamani, zranieni, szukający sensu życia – czyż nie mają prawa liczyć właśnie na mnie?
Miłosierdzie oznacza taką postawę, dzięki której inni czują się obok mnie piękniejsi, lepsi, bezpieczniejsi. Pozwala ono pozostawić odpowiednią przestrzeń, w której może swobodnie rozwijać się bliźni. To miłosierdzie każe mi dbać o to, bym nie robił wokół siebie zbytniego hałasu i nie pozostawiał po sobie bałaganu, który później muszą sprzątać inni. Może się rozpocząć od cichego zamykania drzwi i mycia po sobie wanny w łazience; od wysłania wszystkim członkom rodziny świątecznych pozdrowień i życzliwego zainteresowania losem sąsiadów z tej samej klatki schodowej czy szkolnej ławki.
Panie Jezu Miłosierny: ucz mnie prawdziwego miłosierdzia, skoro tylko tacy – miłosierni – miłosierdzia dostąpią (zob. Mt 5, 7).

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Wzywajmy grzeszników do skruchy i nawróćmy ich do Boga poprzez troskę o nich. Opowiadajmy im o miłosierdziu Bożym, a kiedy zajdzie potrzeba, przypomnijmy im o sprawiedliwości Boga. Wskażmy im drogę do zbawienia poprzez wyrzeczenia i krzyż, poprzez całkowitą przemianę umysłu i serca oraz poprzez wiarę w imię Jezusa i życie Jego ewangelią miłości do Ojca i bliźnich”.

3. Rachunek sumienia

  • Czy pamiętasz, że wiara, która nie jest potwierdzona uczynkami, martwa jest sama w sobie (zob. Jk 2, 17), a w dniu ostatecznym sądzeni będziemy z miłości (zob. Mt 25, 31-46)?
  • Na ile utożsamiasz się z wszelkiego rodzaju wolontariatami?
  • Ilu „Szymonów” spotkałaś/spotkałeś na swojej drodze życia – modlisz się w intencji swoich dobroczyńców?
  • Kto zaś umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy (Jk 4, 17). Czy do dobrych uczynków trzeba Cię zmuszać? Nie marnujesz okazji, by nieść pomoc w sytuacjach, które Cię spotykają?
  • Czy umiesz być prawdziwie bezinteresowna/bezinteresowny w relacjach z bliźnimi, czy też stać Cię jedynie na „handel wymienny”, a serce zamieniło się w kalkulator?

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…