Ciężkiego krzyża Pan już nieść nie może, * Szymon z Cyreny dźwigać go pomoże. * Niech wesprą Boga i moje ramiona, * gdy z trudu kona.

 

K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Medytacja

Spróbujmy skojarzyć scenę tej stacji z następującym fragmentem Ewangelii św. Marka:

 

Jeden z uczonych w Piśmie […] zapytał [Jezusa]: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest9: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary» (Mk 12, 28-33).

Zaś św. Jan nie pozostawia nam żadnych wątpliwości, pisząc: Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego (1J 4, 20-21). A gdybyś odważył się zapytać: kto jest twoim bliźnim, sięgnij po przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (zob. Łk 10, 30-37). Dobitnym komentarzem do tego biblijnego obrazu może być przejmujące hasło kandydata na ołtarze ks. Aleksandra Zienkiewicza (1910-1995): „Uwaga – człowiek!”.

 

Piękne człowieczeństwo pilnie poszukiwane! Kto z nas nie potwierdzi fundamentalnej „triady”: najpierw człowiek, potem chrześcijanin, wreszcie małżonek (lekarz, nauczyciel, polityk, kapłan…). Gdy braknie tego pierwszego stopnia (= być pięknym człowiekiem!) – wszystko się zawali, a „przy okazji” skutecznie odstraszymy ludzi od Chrystusa i Jego Kościoła.

Przyjrzyj się odważnie przy tej stacji swoim cechom charakteru, psychiki, osobowości, a stwierdzisz, że pracy (nad sobą) nie zabraknie nikomu z nas i to… do końca życia. Ilu z nas przegrało niemal wszystko i zrujnowało szczęście bliźnich, bo silniejszy okazał się egoizm, egocentryzm, wygodnictwo, lenistwo, nałogi… Na tej płaszczyźnie znajdziesz najwięcej grzechów zaniedbania – czyli sytuacji, w których mogłeś zrobić coś dobrego, ale nie wykorzystałeś takich okazji. A jak pokrętne bywają wtedy twoje usprawiedliwienia?

 

  • Nie dam się wykorzystywać, bo kto ma dziś miękkie serce, musiałby mieć twardą… zupełnie inną część ciała.
  • Chorych nie odwiedzam, bo nie wiem, co im powiedzieć, nie chcę przeszkadzać, nie chcę się nikomu narzucać…
  • Listów do krewnych i znajomych nie piszę, bo do mnie też nikt nie pisze, bo nie mam czasu, bo nie potrafię – zresztą: o czym mam pisać? A poza tym są SMS-y i inne nowoczesne sposoby błyskawicznej komunikacji – cóż, że bez „duszy”?
  • W swoim bloku nikogo nie znam; tu każdy musi pilnować siebie.
  • Babcia (mama, ciocia, siostra) to etatowe niewolnice, którym łaskawie pozwolę się obsługiwać.
  • Ktoś tygodniami jest nieobecny na zajęciach? – przecież nie jestem stróżem brata swego (oj, ktoś się już tak tłumaczył Panu Bogu – zob. Rdz 4, 9).
  • Cicho, bezwiednie umierają wokół ciebie ludzie…

 

Szymonie, Szymonie – gdzie jesteś?!

 

Szymon z tej piątej stacji dał się przekonać żołnierzom; podjął wyzwanie pomocy Jezusowi na płaszczyźnie najbardziej ludzkiej, choć początkowo wyraźnie nie chciał. A ty?!

 

„To przykazanie Ja dziś daję wam: byście się miłowali jak Ja miłuję was. A wtedy wszyscy poznają, żeście Moi, gdy miłość wzajemną mieć będziecie” (por. J 13, 34-35).

 

Mówi święty

Do Pana zaś poniesiesz sławę twoich dobrych czynów. Ale my, zdaje się, nie dbamy o to, co czeka nas w niebie, kiedyś. […] Umiesz tylko to jedno: nie mam, nie dam, sam jestem biedny. O tak, biedny jesteś i nie masz naprawdę niczego: nie masz miłości, nie masz dobroci, nie masz wiary w Boga, ani nadziei wiekuistej. […]

Chleb, który macie w nadmiarze, jest chlebem zgłodniałych; szata, wisząca w waszej szafie, jest ubraniem dla tych, którzy są nadzy; obuwie, którego wy nie nosicie, jest obuwiem ubogich; pieniądze, które wy trzymacie w ukryciu, są pieniędzmi ubogich; uczynki miłości, których wy nie wykonujecie, są także niesprawiedliwością, którą wy wyrządzacie.

(św. Bazyli Wielki, biskup)

 

Spojrzenie poety: Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi w niesieniu krzyża

pomogę

chociaż nie bardzo chcę

nieść Twoje cierpienie

pomogę

dziś i jutro

ale przede wszystkim

dzisiaj

d z i s i a j

jakby jutra już nie miało

być

Będę Szymonem

znad Wisły

(Emil Biela)

 

Rachunek sumienia

  • Czy i w jaki sposób wykorzystujesz bezinteresownie swoje talenty (wiedzę, zdolności, czas, znajomości, sytuację gospodarczą…)?
  • Czy masz tyle wiary, by w potrzebujących widzieć Pana Jezusa, który właśnie na ciebie, na twoją pomoc (obecność, wrażliwość, dyspozycyjność) liczy?
  • Zasilasz swoją osobą jakąś wybraną przez siebie formę wolontariatu?
  • W jaki sposób odwdzięczasz się swoim dobrodziejom?
  • Kto aktualnie najbardziej czeka na twoją obecność, pamięć, pomoc?

 

Modlitwa osobista

 

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!