STACJA IX
Pan Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
„Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” – uczył nie tylko młodych ludzi św. Jan Paweł II. O tych, którzy ode mnie wymagali i wciąż wymagają (Pan Bóg, Kościół, rodzice, wychowawcy i nauczyciele, trenerzy…) mogę z góry powiedzieć jedno: im na mnie zależy, chcą mojego pełnego rozwoju, przygotowują do życia, do pokonywania trudności, które nikogo nie ominą. To wymagające wychowanie ma doprowadzić do wymagającego samowychowania. Trudny to proces, ale niezbędny!

Oto dwa obrazki:

Na ziemi leży mężczyzna, do którego głowy, szyi, tułowia, rąk i nóg przywiązane są stalowe liny. Każdą z nich ciągnie w swoją stronę rozhukany wierzchowiec. Konie te mają różne imiona: „władza”, „sława”. „pieniądze”, „pożądanie”, „sukces” itp. Jaki będzie ostatecznie los tego człowieka? Obraz drugi: ten sam człowiek, te same liny, te same konie. Ale on, człowiek, trzyma mocno w swych rękach końce owych lin i konie idą dokładnie tam, gdzie on im każe!

Proste, jasne, prawda? A jednak – jak trudno wybrać tę drugą wersję: stać się panią/panem samej/samego siebie! Kiedyś Tadeusz Żychiewicz tłumaczył czytelnikom „Tygodnika Powszechnego”, że asceza jest po to, by pies machał ogonem, a nie odwrotnie – ogon psem!

Niestety, nie jest to porównanie wcale śmieszne, gdyż codziennie widzę, jak bardzo jestem zniewolona/zniewolony przez tyle słabości! Jeśli człowiek ma problem z tym, by w piątek nie jeść mięsa i wędlin – jak poradzi sobie w sytuacji stokroć silniejszych pokus? „Muszę wypić”, „muszę zapalić”, „muszę to mieć”, „muszę tam być”… W efekcie tysiące osób traci życie z powodu czyjejś nietrzeźwości; niszczymy zdrowie, gdyż trudno nam o zdroworozsądkową dietę lub o powstrzymanie się od używek i trucizn; lenistwo prowadzi nas do ruiny gospodarczej; gnuśność duchowa do utraty wiary…
Pisał o nas i do nas Stanisław Wyspiański w Weselu, wkładając w usta Czepca takie zdanie: „Duza by już mogli mieć,/ Ino oni nie chcom chcieć!”.

Ale dlaczego „nie chcą chcieć”?

Bo nie umiemy sobie właściwie niczego „kazać” lub „zakazać” – czyli nie panujemy nad sobą, nie ćwiczymy swej woli. Z braku wiary w powodzenie naszych wysiłków, z braku motywacji, przykładu, gratyfikacji…? I nie umiemy (nie chcemy?) po imieniu nazwać zła – złem, a dobra – dobrem.
Cena postawy obojętności na zło, „luzu”, nieprzejmowania się niczym i nikim poza sobą; cena wygody, lenistwa, liberalizmu, nieopanowanych żądz… jest straszna. I – niestety – dotyka także bliźnich, bo nikt z ludzi nie jest przecież samotną wyspą (Thomas Merton).

Ponad połowa polskich dzieci poniżej 12. roku życia korzysta z pornografii. Ponad połowa związków na Dolnym Śląsku nie zawiera żadnego ślubu, a co trzecie małżeństwo rozpada się. Tylko 34% Dolnoślązaków uczęszcza na niedzielne Eucharystie. Śmierć samobójcza mężczyzn w Polsce zbiera obfitsze żniwo niż wypadki drogowe. Napoje alkoholowe pijemy na potęgę (także nieletni), a palaczy nie odstraszy nawet najwyższa cena paczki papierosów…
Kiedy raz na zawsze zamkniemy temat aborcji, opowiadając się za życiem? Ostatnia akcja „Zatrzymaj aborcję” przyniosła 830 tysięcy podpisów – był w śród nich Twój? A co myśli i ma zamiar zrobić w tej newralgicznej kwestii pozostała reszta rodaków?

Wystarczy?

Może zapytasz: „A co mnie to wszystko obchodzi – niech każdy zatroszczy się o siebie!”. Otóż to: musi obchodzić, bo jesteś człowiekiem, chrześcijaninem – a w tych nawet najbardziej sponiewieranych mieszka On – Chrystus. I to On, Jezus, posyła do tych wszystkich ludzi Ciebie i mnie w trosce o ich zbawienie! Prorok Ezechiel ostrzega: Jeśli […] upomnisz sprawiedliwego, by sprawiedliwy nie grzeszył, i jeśli nie popełni grzechu, to z pewnością pozostanie przy życiu, ponieważ przyjął upomnienie, ty zaś ocalisz samego siebie (Ez 3, 21; por. Ez 33, 4-9). A św. Paweł napisał: Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, /w razie potrzeby/ wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom (2 Tym 4, 1-4).

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„W jaki sposób możesz odnaleźć Jezusa? Sam Jezus postarał się, aby nam to ułatwić. Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem (J 15, 12). Jeśli zboczymy z tej drogi, mamy jeszcze piękny sakrament spowiedzi. Przystępujmy do spowiedzi jako grzesznicy obarczeni grzechem. Odstępujemy od konfesjonału jako grzesznicy oczyszczeni z grzechu dzięki wielkiemu miłosierdziu Boga. Nie mamy potrzeby ulegać rozpaczy. Ani popełniać samobójstwa. Ani też odczuwać zniechęcenia – nie ma takiej potrzeby, jeśli rozumiemy tkliwość Bożej miłości. Jesteście Bożym skarbem. Bóg kocha was, kocha tak czule, że uformował was swoją dłonią. Są to słowa Boże zawarte w Piśmie Świętym (por. Jr 18, 6). Są wam znane. Pamiętajcie, że ilekroć wasze serce jest niespokojne, czuje się zranione, kiedy wydaje się, że pęknie z bólu… wtedy przypomnijcie sobie: Jestem skarbem Boga. Kocha mnie. Zwraca się do mnie po imieniu. Należę do Niego. On kocha mnie. Bóg mnie kocha. Aby dowieść tej miłości, umarł na krzyżu”.

3. Rachunek sumienia
W oparciu o katechizm odważ się sprawdzić stan swego duchowego wnętrza.
Główne źródła grzechów: 1. Pożądliwość ciała. 2. Pożądliwość oczu. 3. Pycha żywota. Które z nich jest aktualnie najgroźniejsze da Ciebie?
Grzechy główne: 1. Pycha. 2. Chciwość. 3. Zazdrość. 4 Gniew. 5. Nieczystość. 6. Łakomstwo 7. Lenistwo lub znużenie duchowe.
Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu:
Miłosierdzie Boże nie zna granic, lecz ten, kto świadomie odmawia przyjęcia ze skruchą miłosierdzia Bożego – odrzuca przebaczenie swoich grzechów i zbawienie ofiarowane przez Ducha Świętego. Taka zatwardziałość może prowadzić do ostatecznego braku skruchy i do wiecznego potępienia. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego (Mk 3, 28-29).
Rozpaczanie o zbawieniu nie licząc na łaskę i miłosierdzie Boże. 2. Zarozumiale spodziewanie się zbawienia bez zasług. 3. Sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej. 4. Zazdroszczenie bliźniemu łaski Bożej. 5. Uporczywość w grzechach. 6. Ostatecznie niepokutowanie.
Grzechy wołające o pomstę do nieba: 1. Dobrowolne zabójstwo. 2. Grzechy cielesne przeciwko naturze (grzech sodomski). 3. Uciskanie ubogich, wdów i sierot. 4. Niesprawiedliwość względem najemnika.
Grzechy cudze:
Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie (Mt 18, 6-7).
Gorszyć – czyli uczynić kogoś gorszym. Czy nikt przez Ciebie nie stał się gorszy niż był?
1. Namawiać do grzechu. 2. Grzech nakazywać. 3. Zezwalać na grzech. 4. Pobudzać do grzechu. 5. Pochwalać grzech drugiego. 6. Milczeć, gdy ktoś grzeszy. 7. Nie karać za grzech. 8. Pomagać do grzechu. 9. Usprawiedliwiać czyjś grzech.

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…