Widzi Maryja Syna w poniewierce, * Matko bolesna, jak cierpi Twe serce! * Chcę się z Nim złączyć, chcę się dzielić z Tobą * Twoją żałobą.

 

K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Medytacja

Maryja spotkała Syna-Skazańca na Drodze Krzyżowej. Co mogła czuć w takiej chwili, o czym myśleć? Jak była w stanie znieść tę przerażającą świadomość bezsilności wobec niesprawiedliwego wyroku śmierci i cierpienia kogoś tak bliskiego? Ewangeliści nie zdradzali nam szczegółów tego spotkania…

 

Kim jest dla ciebie Maryja?

 

Otrzymaliśmy z wysokości krzyża niezwykły dar – przejmujący testament umierającego Pana: Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja (J 19, 26-27). Zapisał św. Jan, że od tej godziny on, uczeń, przyjął Ją do siebie.

A jaka jest twoja postawa wobec Matki Najświętszej? Bo skoro jesteś Jej synem, to powinieneś być do Niej – jako Matki – podobny! Oczywiście nie wyglądem zewnętrznym, ale stylem swojego życia, wzorowanym na Jej życiu. A Jej życie, określone jednym „fiat” – było konsekwentnie podporządkowane tylko Bożej woli.

Nie ma takiego kościoła, kaplicy i nie może być takiego katolickiego mieszkania, w którym nie byłoby miejsca dla Maryi. Jej wizerunki są na szczęście wszędzie. To jest dla nas, Polaków normalne i oczywiste.

Czy jednak coś konkretnego z tego faktu wynika? O tak! Nabożeństwa: majowe, październikowe, fatimskie; żywe różańce, medaliki, nowenny, pielgrzymki; codzienny Anioł Pański i Apel Jasnogórski, czasem nawet Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP, różaniec na kierownicy w samochodzie…

 

I to już wszystko?

 

Bo Ona – Królowa i Matka – chce mieć wpływ na naszą codzienność! Dana nam, ludziom, jako „przedziwna pomoc i obrona”, chce rozpoznawać w nas swoje dzieci, może nawet – jak chciał święty Maksymilian Maria Kolbe – swoich rycerzy!

 

Trzeba uczciwie zweryfikować swoją osobistą pobożność maryjną, skoro i w tym względzie mamy stać się przykładem dla innych. A potem koniecznie popatrzmy, czy wszelkie teologiczne przewrotne dywagacje o Maryi nie sprawiły, że nie ma Ona należnego Matce miejsca i czy te „nowinki” nie wpływają negatywnie na naszą zdrową, polską pobożność. Ponadto – jeśli ta twoja pobożność maryjna jest naprawdę wiarogodna, to pod wszystkimi uroczystymi ślubami i zawierzeniami Maryi, dokonywanymi w naszym imieniu przez wielkich pasterzy, musi się wreszcie znaleźć twój osobisty podpis – Twoje „amen”.

Owszem: trzeba nam zatroszczyć się o prawdziwy, zdrowy, głęboki kult maryjny – tak, by Ona była nam wzorem do naśladowania w pokornym pełnieniu woli Bożej, by rzeczywiście była wychowawczynią, „przewodniczką pewną do nieba”. Zatrzymywanie się na uczuciach, emocjach czy okazjonalnych deklaracjach oznacza spłycenie pobożności, a nawet kompromitację!

Dlatego jako naród zobowiązaliśmy się do odnawiania życia religijnego w Ojczyźnie np. w uroczystym ślubowaniu, które ponawiamy od dnia 26 sierpnia 1956 roku. Przypomnijmy tutaj choć fragment tej deklaracji, która nigdy nie utraci swej aktualności:

 

„Zwycięska pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najzaciętszy bój z naszymi wadami narodowymi. Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania…”.

 

Jeśli programu Ślubów nie uczynimy swoim – co z nami będzie? Przecież one są próbą zaktualizowania Ewangelii!

Matko Boża, na wiele sytuacji w Polsce nie mamy wpływu, ale pozwól mi i pomóż zacząć to wielkie dzieło uzdrawiania naszych postaw moralnych i pobożności maryjnej – od siebie.

 

I jeszcze jedna – jakże ważna sprawa: różaniec święty.

 

Koronka towarzyszy każdemu polskiemu dziecku przynajmniej od czasu przyjęcia I Komunii św. Nasze pokolenie doczekało rozbudowania modlitwy różańcowej o tajemnice światła. Święty Jan Paweł II podarował nam w roku 2002 list apostolski Rosarium Virginis Mariae, poświęcony różańcowi świętemu. Wysłuchaliśmy z pewnością niezliczonych katechez, kazań i konferencji, zachęcających do tej modlitwy i wyjaśniających jej istotę. Magda Buczek z Łazisk zakładała Podwórkowe Kółka Różańcowe, angażując w modlitwę dzieci. Radio Maryja, TV TRWAM transmitują codziennie różaniec św. A przede wszystkim sama Matka Najświętsza nieustannie prosi nas wszystkich o tę właśnie modlitwę, o pierwsze soboty miesiąca!

Może warto przy tej czwartej stacji dokonać małego podsumowania osobistego dorobku w tej dziedzinie życia religijnego, stając wobec Maryi – Królowej Różańca Świętego. Oto kilka pytań pomocniczych do rachunku sumienia:

 

  • Czy codziennie nosisz przy sobie różaniec?
  • Czy codziennie odmawiasz przynajmniej jedną dziesiątkę różańca?
  • Czy potrafisz wymienić wszystkie tajemnice różańcowe?
  • Czy wiesz, na czym polega modlitwa różańcowa?
  • Czy przynajmniej od czasu do czasu modlicie się wspólnie różańcem w rodzinie?
  • Czy należysz do tzw. żywego różańca w parafii, na Jasnej Górze lub w jakiejś innej modlitewnej wspólnocie?
  • Czy przeczytałeś list św. Jana Pawła II o różańcu świętym lub/i inne publikacje, związane z tą właśnie modlitwą?

 

Skąd bierze się opór wielu ludzi wierzących (?) wobec wołania Maryi: „Odmawiajcie różaniec”? Znamienne, że najtrudniej sięgnąć po koronkę ludziom inteligentnym, wykształconym – zwłaszcza mężczyznom (!) – nie wspominając już o niektórych kręgach charyzmatycznych.

Sprawa jest iście diabelska, bo akurat szatan zna wartość i moc tej modlitwy; robi zatem wszystko, aby wyeliminować jak największą liczbę modlących się w ten sposób ludzi. Wsparcie w swej podstępnej działalności znajdzie w: naszym „świętym” lenistwie, przekorze, bezmyślności, europejskiej bezbożności i… w strachu! Krytykować tę formę maryjnej pobożności będą tylko ci, którzy się nie modlą, nie rozsmakowali w życiu duchowym, poprzestając na pacierzu i wybranych praktykach czy zwyczajach religijnych. Tacy ludzie skonstatują, że różaniec to modlitwa starych kobiet, ludzi niewykształconych, niemających niczego innego do roboty… Owszem, niemal wszyscy zechcą swoim zmarłym dać różaniec do trumny.

A skąd strach? Nie będzie się modlił ktoś, kto się boi! Skoro modlitwa – także ta różańcowa – ma tak ogromną moc, to może pod jej wpływem taki ktoś będzie musiał się zmienić? „Gdy Bóg mnie wysłucha – co ja wtedy zrobię ze swoimi poglądami, co stracę?”.

 

Doświadczenie pokazuje, że Maryja ma swoje sposoby docierania do ludzkiego serca wbrew naszemu niedowiarstwu! Wystarczy moje dziecięce, ufne: „zapraszam Cię, Matko, do mojego życia, do mojego domu”…

 

Mówi święty

Niezrównane są zasługi błogosławionej Dziewicy, a Jej nieustanne orędownictwo za nami ma wielką moc w obliczu Pana. […]

Błogosławiona Dziewica gromadzi rozproszonych, przyprowadza zbłąkanych, wyzwala od śmierci i ocala od zguby tych, których droga prowadzi ku zagładzie. I nie tylko czuwa nad zbawieniem dusz, ale z miłością niesie pomoc w potrzebach, przywraca zdrowie ciała i leczy rany serca. W miejscach poświęconych Jej czci i pamięci sprawia swoim pośrednictwem, że chromi chodzą, niewidomi odzyskują wzrok, głusi słyszą, pozbawionym mowy jest ona przywrócona i uleczone zostają różne niemoce i słabości. Przychodzą grzesznicy, biją się w piersi, wyznają swoje winy, i otrzymawszy przebaczenie, powracają z radością do swoich domów. Przychodzą także przygnębieni, strapieni i smutni, pogrążeni w rozpaczy, zagubieni, obarczeni długami i nieszczęśnicy okryci hańbą i upodleni. Ale Ona nie odrzuca żadnego nędzarza, pełna miłosierdzia błaga za nimi swojego Syna, i w ten sposób odwraca od nich zło wszelkie.

(bł. Amadeusz, biskup)

 

Spojrzenie poetki: Bądź z nami krzyżu aż do dnia ostatniego

 

Drogą krzyżowa Syna

podąża Maryja

Jego poniżenie

jest Jej poniżeniem

Jego cierpienie

jest Jej cierpieniem

Jego śmierć

jest Jej śmiercią

„…a duszę Twoją

przeszyje miecz”.

– wspólną Kalwarią złączeni

Matka i Syn

wypełniają tajemnicę

Pełni Czasu –

Miłości Boga

który: „tak umiłował świat”.

(Lucyna Szubel)

 

Rachunek sumienia

  • Czy w twoją codzienną modlitwę jest wpisany różaniec św.?
  • Czy włączyłeś się w przeżywanie pierwszych sobót miesiąca, o które upomina się sama Matka Najświętsza?
  • Jakie znaczenie mają dla ciebie pielgrzymki do sanktuariów maryjnych – zwłaszcza na Jasną Górę?
  • Który z Ślubów Jasnogórskich sprawia ci najwięcej trudności w jego realizacji?
  • Nosisz na co dzień medalik/szkaplerz, zauważasz godzinę 12.00 (Anioł Pański) i 21.00 (Apel Jasnogórski), masz w mieszkaniu wizerunek Matki Najświętszej?

 

Modlitwa osobista

 

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!