K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Słowo Boże

  • W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. […] Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 26-38)
  • Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». (J 2, 1-5)

Rozważanie

Skąd pomysł, by właśnie te dwa teksty biblijne rozważać przy IV stacji Drogi Krzyżowej? Bo łączy je tajemnica posłuszeństwa Bogu! Tej postawy chcemy się od naszej Matki uczyć, w tym chcemy być do Niej jak najbardziej podobni.

 Posłuszeństwo jako „dowód” miłości

Największym problemem nas, ludzi – i to od samego raju zaczynając – jest posłuszeństwo. A to ono jest najbardziej przekonywującym dowodem wiary, nadziei i miłości. Posłuszeństwo Bogu, Jego prawom, jest naszym „być albo nie być” – i to na doczesność, i na wieczność.

Św. siostra Faustyna Kowalska zapisała w Dzienniczku: „Większą chwałę Mi oddajesz przez akt posłuszeństwa aniżeli przez długie modlitwy i umartwienia” (894).

Aby zasłużyć na miano człowieka posłusznego, najpierw trzeba umieć słuchać, czyli usłyszeć, zarejestrować to, co ktoś do nas mówi, a następnie przyjąć, zrealizować treść tego, co się usłyszało. 

To jest oczywiste, prawda? Nad czym się tu zastanawiać? Więc proszę kiedyś osobiście sprawdzić: ile zapamiętujemy z tego, co słyszymy w kościele podczas liturgii? A po jej zakończeniu: jak długi będzie u każdego z nas proces zamieniania usłyszanej treści w czyn?

Co jest potrzebne, aby słuchać i w konsekwencji usłuchać?

  • Dobra wola, nastawienie wewnętrzne, czujne nasłuchiwanie. 
  • Wyciszenie innych „rozgłośni”, które nas wciąż absorbują, także tej własnej.
  • Odwaga zmierzenia się z tematem, jaki zostanie nam poddany przez Ducha Świętego.
  • Wyciągnięcie wniosków z usłyszanej nauki i zastosowanie ich w życiu.

Przyznajmy raz jeszcze: to nie jest łatwe – od czasów rajskich mamy w tej dziedzinie spore zakłócenia jako istoty obdarzone wolną wolą i rozumem. Już najmłodsze dzieci umieją się buntować, a umierający starzec potrafi odchodzić na tamten świat z zaciśniętymi pięściami…

Dlaczego? 1. Pycha – nie będę nikomu służył! 2. Obawa, że na posłuszeństwie Bogu (Kościołowi, rodzicom, wychowawcom) stracimy jakieś istotne wartości, o które Pan Bóg jest zazdrosny. I zauważmy, że każdy grzech (oczywiście w różnym stopniu) jest swoistym, „pomnikiem” naszego nieposłuszeństwa wobec Boga: zgrzeszyć, to powiedzieć Bogu: „nie!”, to znaczy odwrócić się od Niego.

Wierzę = jestem posłuszny Bogu

Zajrzyjmy do Katechizmu Kościoła Katolickiego, by próbować zrozumieć istotę posłuszeństwa wiary, zrealizowanego przez Abrahama i Maryję:

  • „Przez wiarę człowiek poddaje Bogu całkowicie swój rozum i swoją wolę. Całą swoją istotą człowiek wyraża przyzwolenie Bogu Objawicielowi. Pismo święte nazywa odpowiedź człowieka objawiającemu się Bogu posłuszeństwem wiary”. (KKK 143)
  • „Być posłusznym, w wierze oznacza poddać się w sposób wolny usłyszanemu słowu, ponieważ jego prawda została zagwarantowana przez Boga, który jest samą Prawdą. Wzorem tego posłuszeństwa, proponowanym nam przez Pismo święte, jest Abraham. Dziewica zaś Maryja jest jego najdoskonalszym urzeczywistnieniem”. (KKK 144)
  • Dziewica Maryja urzeczywistnia w sposób najdoskonalszy posłuszeństwo wiary. W wierze przyjmuje Ona zapowiedź i obietnicę przyniesioną przez anioła Gabriela, wierząc, że dla Boga… nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37)”. (KKK 148)
  • Przez całe Jej życie, aż do ostatniej próby, gdy Jezus, Jej Syn, umierał na krzyżu, nie zachwiała się wiara Maryi. Maryja nie przestała wierzyć w wypełnienie się słowa Bożego. Dlatego Kościół czci w Maryi najczystsze wypełnienie wiary”. (KKK 149)

Święty Józef

Skoro przeżywamy obecny rok pod szczególną pod opieką św. Józefa, przyjrzyjmy się jego postawie:

Wprawdzie Józef nie odpowiedział Bogu tak, jak Maryja podczas Zwiastowania, ale uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie (Mt 1, 24). A potem towarzyszył Maryi wszędzie, roztoczył nad Nią troskliwą opiekę. Umiał stać się darem dla Boga i dla ludzi. Św. Józef miał dobry słuch i niezwykłą wrażliwość, skoro reagował na tak subtelne znaki Bożej woli! Mąż Maryi oddal się Bogu do dyspozycji i od tego momentu nie czynił tego, co sobie zaplanował, ale to, czego zażądał od niego Bóg. 

Rozumiał wszystko? Wiedział? Łatwo mu było? Nie! Ale uwierzył i był posłuszny Bożej woli, konsekwentny do końca. I umiał żyć w cieniu Tajemnicy, którą mu Niebo powierzyło.

Posłuszeństwo Syna Bożego

Nawiedzając stacje Drogi Krzyżowej, miejmy stale w pamięci, że dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmiercia była to śmierć krzyżowa (Flp 2, 8). A pierwszą ziemską „stacją” tego posłuszeństwa Pana Jezusa woli Ojca była już… stajenka betlejemska! Nie może więc dziwić, ze w niektórych kościołach możemy zobaczyć figurkę Dzieciątka Jezus umieszczoną na krzyżu. Jakże to dalekie od naszego sposobu myślenia! Jezus sam mówił o sobie, że z nieba zstąpił nie po to, aby pełnić wolę swoją, ale wolę Tego, Który Go posłał (zob. J 6, 38).

Wniosek jest jasny: autentyczność i dojrzałość mojej wiary mierzyć mogę jedynie posłuszeństwem wobec Boga i tych, którzy Jego naukę głoszą, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań (1 J 5, 3). Wierzę, więc jestem posłuszny Bogu, a jestem posłuszny – bo kocham!

Modlitwa św. Bernarda z Clairvaux

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad Pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen. 

Pytania do osobistej refleksji

Jak obecnie wygląda Twoja pobożność maryjna, mierzona posłuszeństwem woli Bożej, posłuszeństwem wiary?

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, 

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!