Pod ciężkim krzyżem Zbawiciel upada, * milczy, gdy szydzi zeń katów gromada. * Kiedy wśród pokus dusza upaść może, * ratuj ją, Boże.

 

K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Medytacja

Czy odważysz się podpisać następujące oświadczenie: 1. Modlitwa jest dla mnie czymś niezbędnym, najważniejszym w życiu codziennym; 2. Modlę się właściwie nieustannie i każda okoliczność życia mnie do tego zachęca; 3. Nie mam żadnych trudności w modlitwie – ani zewnętrznych ani wewnętrznych, a to życie modlitwy jest we mnie coraz bogatsze i piękniejsze; 4. Moja modlitwa jest na pewno dobra, gdyż widzę, że z biegiem lat zmienia ona moje życie na lepsze!

Jeśli nie, podejmij ten temat, wpatrując się w pierwszy upadek Pana Jezusa.

 

„Kto się modli, z pewnością się zbawia; kto się nie modli, z pewnością się potępia” (św. Alfons Liguori). Zaniedbania w dziedzinie modlitwy i w konsekwencji w dziedzinie życia duchowego to „początek końca”. I dobrze o tym wiemy. Bo jeśli Pan Bóg nie będzie na pierwszym miejscu – nic nie będzie na swoim miejscu a wtedy ktoś (lub nawet coś) zajmie Jego miejsce.

 

Jak… stracić wiarę? Schemat jest niemal zawsze taki sam: najpierw następuje zaniedbanie dotyczy codziennej modlitwy. Następnie idzie zaniedbanie Eucharystii, regularnej spowiedzi św., zaniedbanie rozwoju duchowego (lektura, katecheza, rekolekcje itp.) oraz odrzucenie wszelkich form ascezy. Wreszcie dochodzi do zaniku gorliwości, więzi ze wspólnotą i jej zwyczajami – a wszystko na korzyść życia w grzechach, co w końcu może owocować decyzją: „odchodzę”, a nawet „wypisuję się z Kościoła”.

Oczywiście przez jakiś czas jest możliwe udawanie życia duchowego, założenie „maski” praktyk religijnych czy tradycji itp. Pozory te jednak „padają” w momencie, gdy za wierność Chrystusowi i Jego Ewangelii trzeba mniej lub bardziej dosłownie zapłacić: wysiłkiem, ograniczeniami swoich zachcianek, utratą wartości materialnych czy układów towarzyskich, gdy przyjdzie się w konkretną sprawę osobiście i ofiarnie zaangażować – a cóż dopiero mówić o wezwaniu do męczeństwa dla Chrystusa!

 

Dlaczego tak trudno nam wprowadzać modlitwę w nasze codzienne życie, choć tyle razy temat ten był podejmowany? „Tor przeszkód” w życiu modlitwy poznał z pewnością każdy z nas i musiał się z nim zmierzyć: Systematyczność, wierność; radzenie sobie z rozproszeniami; przetrwanie kryzysów; zdolność do słuchania tego, co mówi Pan; łączenie modlitwy z życiem i życia z modlitwą; gotowość pełnienia woli Bożej.

Dlaczego wierzący człowiek rezygnuje z modlitwy lub zaniedbuje ją? Nasze tłumaczenia wyglądają mniej więcej tak: Nie mam czasu (= kłamstwo); nie czuję (już) takiej potrzeby; nie rozumiem modlitwy; nie wiem, o czym miałbym mówić Panu Bogu; nie wyniosłem tej umiejętności z domu; modlitwa nic mi nie daje; nie chce mi się; wstydzę się przed otoczeniem; boję się, że Bóg podczas modlitwy „weźmie nas za słowo” – i co wtedy ze mną będzie?!

 

Nie da się pominąć tego tematu, bo przecież wiemy o odejściach wielu osób od wierności Jezusowi i Jego Kościołowi, deklarowanej w dniu bierzmowania czy składania ślubów małżeńskich. Przypomnijmy sobie, jak pewność (pycha?) zgubiła nawet św. Piotra, który zaklinał się, że choćby wszyscy opuścili Nauczyciela – on nie, on życie swoje odda za Niego! (zob. J 13, 37-38. I niewiele czasu minęło, gdy jednak zdradził Mistrza przed służącymi, a później nawet uciekając spod krzyża na Golgocie…

 

Panie, naucz nas się modlić (Łk 11, 1) – wołam z ufnością. Bo już wiem i doświadczam w codzienności, że: „Nic nie jest tak ważne jak modlitwa; sprawia ona, że to, co niemożliwe, staje się możliwe, to, co trudne, staje się łatwe. Jest niemożliwe, aby grzeszył człowiek, który się modli” – oto przejmujące świadectwom, pozostawione nam przez św. Jana Chryzostoma. Wiem już, że modlitwa zadecyduje o moim zbawieniu.

 

Oto wskazania praktyczne, które mogą ci pomóc w podjęciu konkretnych postanowień i działań:

 

  • O dar prawdziwej modlitwy trzeba Pana Boga pokornie prosić.
  • Modlitwa prawdziwa i dobra ma moc przemieniania naszego życia – czyli: „pokaż mi jak żyjesz, a powiem ci, jak się modlisz!”. I odwrotnie!
  • Skuteczność modlitwy zależy od wiary, a nie od wielości wypowiadanych słów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie (Mt 6, 7).
  • Modlitwa to coś daleko więcej niż „pacierz”, choć tej formy, opartej na pewnych „kanonach”, nie wolno niszczyć i nie warto zarzucić w swym życiu. Szukaj dobrych wzorów, ale nie bój się spontaniczności!
  • Jakkolwiek muszą istnieć swoiste „bieguny” modlitwy (poranna, wieczorna) i jej „źródło i szczyt” (czyli Eucharystia), to trzeba dążyć do modlitwy nieustannej, co jest możliwe. Pan Jezus powiedział: zawsze trzeba się modlić i nie zniechęcać się (Łk 18, 1).
  • Modlitwa podlegać musi prawom wewnętrznego rozwoju; stąd konieczność jej rozszerzania, pogłębiania i umacniania – także dzięki modlitwie wspólnej.
  • Warto zadbać o właściwe miejsce i klimat dla życia modlitewnego – zwłaszcza w ramach Kościoła domowego.

 

[Panie], wierzę, [ale] zaradź memu niedowiarstwu! (Mk 9, 24).

 

Mówi święty

Patrzmy uważnymi oczyma na krew Chrystusa i poznajmy, jak bardzo jest ona droga Bogu, Jego Ojcu, skoro wylana dla naszego zbawienia, przyniosła całemu światu łaskę skruchy.

Stańmy w obliczu wszystkich wieków ludzkości i zobaczmy, że w każdym pokoleniu Pan udzielał sposobności do pokuty tym, którzy pragnęli się do Niego nawrócić. […]

Błagając na klęczkach miłosierdzie Boga i Jego łaskawość, uciekajmy się do Jego zmiłowania i zdajmy się na nie, porzucając próżne uczynki, a także zwady i zawiści, które prowadzą do śmierci. Bądźmy zatem, bracia pokornego ducha, wyrzekając się wszelkiej próżności, pychy, zapamiętania i gniewu.

(św. Klemens I, papież)

 

Modlitwa poety: Litania do Krzyża Świętego

Rozbiegane nasze myśli,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbiegane nasze oczy,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbiegane nasze ręce,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbiegane nasze czyny,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbiegane nasze cele,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbiegane nasze życie,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbieganą ludzką rodzinę,

wchłoń Krzyżu Święty

rozbieganą naszą planetę,

wchłoń Krzyżu Święty

skoncentruj w sobie

i daj nowe życie

przez Chrystusa Pana naszego.

Amen.

(Sergiusz Riabinin)

 

Rachunek sumienia

  • Ile czasu poświęcasz na codzienną swoją modlitwę poranną i wieczorną?
  • Czy w minionych latach nastąpił rozwój Twojego życia modlitwy (np.: lektura Pisma świętego, Różaniec św., Liturgia godzin, udział w nabożeństwach okolicznościowych poza niedzielną Eucharystią…)?
  • Odważyłeś się korzystać z różnych form rekolekcji/dni skupienia – nie tylko tych parafialnych?
  • Zatroszczyłeś się o wspólną modlitwę w swojej rodzinie?
  • W jaki sposób pogłębiasz swoją wiedzę religijną (czasopisma religijne, programy rozgłośni katolickich, katechezy, wykłady, literatura…)?

 

Modlitwa osobista

 

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,

zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!