STACJA II
Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Wielbimy Cię i błogosławimy, Chryste,
żeś przez krzyż Twój święty świat odkupić raczył.

1. Medytacja
Czego życzymy swoim krewnym, znajomym z okazji imienin, urodzin, ślubu, świąt? Oczywiście: szczęścia, wszystkiego najlepszego, samych słonecznych dni, powodzenia, pieniędzy, a zdrowia przede wszystkim.
Również wszelkie ziemskie organizacje, partie czy spółki zaczynają od eksponowania korzyści, jakie dadzą każdemu, kto do nich przystąpi. Bywa, że w takiej sytuacji członkowie danej wspólnoty zapominają w końcu o istocie przedsięwzięcia, szukając jedynie siebie i… uciekając w razie potrzeby głębszego zaangażowania, w sytuacji kłopotów, trudności czy klęski danego ugrupowania.
A Ty, Jezu – co obiecujesz ludziom idącym za Tobą, jakie mnie stawiasz warunki? Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16, 24-25). I jeszcze dobitniej: Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien (Mt 10, 38). Czy to możliwe do przyjęcia?! Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15, 20). To ma być dla mnie perspektywa życia religijnego?! Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie (Mt 5, 11-12). Panie, litości, ja tak ani nie chcę, ani tak nie potrafię myśleć i żyć!
Czy to aby na pewno dobra reklama Królestwa Bożego? Czy dziwić się, że nie pobiegną za Tobą, Nauczycielu z Nazaretu, tłumy, skoro świat obiecuje im rzeczy znacznie weselsze i przyjemniejsze? Czy możliwe jest, bym i ja nie wątpiła/wątpił w Twoje słowa, Panie, w chwilach prób życiowych? „Biada mi, gdybym nie głosił Chrystusa – i to ukrzyżowanego”! (por. 1 Kor 2, 2). Biada, gdybyśmy w imię troski o wielką liczbę wiernych w świątyniach „rozwodnili” Ewangelię! Będzie po nas, na nic się nie przydamy w dziele ewangelizowania świata, jeśli zapomnimy o krzyżu…

Co jest moim krzyżem dziś? Brak zdrowia, wyczerpująca praca, pijaństwo męża, obojętność rodziny i sąsiadów, bieda materialna, nałogi, samotność, niezrozumienie w małżeństwie, bezrobocie, niepowodzenia w realizacji zamierzonych planów…?

Długa może być ta lista, Panie Jezu! Ale już wiem, że nie warto marnować energii na stawianie pytań „dlaczego?”, „dlaczego ja?”, „dlaczego cierpienie, krzyż?”. Bo tak naprawdę staje przede mną jedyne sensowne pytanie: jak cierpieć: bezmyślnie, głupio i bezowocnie – czy świadomie i obiecująco na doczesność i wieczność, bo z Tobą, Panie Jezu?
Jeden z biskupów wrocławskich, podczas Mszy św. sprawowanej w dniu swoich imienin, wypowiedział znamienne zdanie: „Gdyby moje życie pozbawione było krzyża, żyłbym jak… pajac”. Miał rację?

2. Św. Matka Teresa z Kalkuty
„Zaufajcie dobremu Bogu, który nas kocha, który troszczy się o nas, który widzi wszystko, wie o wszystkim, może uczynić wszystko dla naszego dobra i dobra wszystkich ludzi. Jezus prosi mnie tylko o jedno: abym na Nim polegała; abym tylko Jego darzyła zaufaniem; abym poddała Mu się bez zastrzeżeń. Powinnam zrezygnować z własnych pragnień pracując nad swoim udoskonaleniem. Nawet jeśli wszystko się źle układa i czuję się tak, jakbym była statkiem pozbawionym kompasu, nawet wtedy muszę się zdać na Niego bez reszty.
Nie wolno mi poddawać w wątpliwość Boskich decyzji; nie wolno mi liczyć stacji w podróży, którą każe mi odbyć. Nie wolno mi pragnąć, abym poznała dokładnie moje kroki na tej drodze albo chciała wiedzieć, w jakim miejscu na drodze do świętości się znajduję.
Proszę Go, aby uczynił mnie świętą, muszę jednak pozostawić Bogu decyzję, jaki kształt ma przybrać moja świętość, a tym bardziej, jakie drogi mnie do świętości zaprowadzą”.

3. Rachunek sumienia
Co jest Twoim krzyżem w codzienności?
Jakie są Twoje reakcje wobec cierpienia, które spotyka Ciebie, Twoich bliskich – umiesz je przyjmować i oceniać w duchu wiary?
Czego nauczyły Cię Twoje osobiste cierpienia – czy nie zostały zmarnowane na doczesność i wieczność?
Czy przez Twoją postawę (egoizm, cynizm, wyrachowanie, pychę, lenistwo…) nie dostarczyłaś/dostarczyłeś dodatkowych ciężarów do brzemion swoich bliźnich?
Czy bierzesz na serio pod uwagę słowa Pana Jezusa, który powiedział do nas wszystkich: Cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów (Łk 9, 23-26).

Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną…