K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.
W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Św. Jan Paweł II

„Człowieka […] nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie”. (Warszawa, 2 czerwca 1979 r.)

Kard. Stefan Wyszyński

„Powszechnie mówi się, że czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie (J 3, 16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości”. (Jasna Góra, 15 sierpnia 1979)

Medytacja: niechciany krzyż
Kto z nas chce świadomie, dobrowolnie – może jeszcze z radością – wziąć dla siebie jakikolwiek krzyż? W żadnych życzeniach, jakie sobie składamy przy najróżniejszych okazjach, nie może być mowy o krzyżu – prawda?. Mówimy o zdrowiu, szczęściu, pomyślności, pieniądzach, sukcesach, powodzeniu… Dlatego wpadniemy w poważne zakłopotanie, gdy słowa życzliwości i pociechy przyjdzie nam wypowiedzieć do człowieka chorego, dotkniętego niepełnosprawnością, bezdomnego, przeżywającego traumę po śmierci bliskiej osoby czy klęsce żywiołowej…
Zrobiliśmy też bardzo, bardzo wiele, aby uniknąć cierpienia – fizycznego i duchowego. Jesteśmy nawet gotowi zadać komuś śmierć lub umrzeć na własne życzenie, aby tylko nie doświadczać tajemnicy bezradności, bólu, zależności od bliźnich i łez.
A przecież krzyż i cierpienie we wszystkich swoich odmianach są nieodłączne od ludzkiego życia na Ziemi! Co więcej: Pan Jezus, który wziął na siebie krzyż dla naszego zbawienia, jasno uczy: Kto nie bierze swego krzyża, a chce iść za Mną, nie jest mnie godzien! (Mt 10, 38). I: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto starci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16, 24-25).

Skoro krzyża nie uda się nikomu z nas pozbyć, pozostaje pytanie: jak sobie z nim radzić w codzienności, co zrobić, by nie stal się naszym przekleństwem?
Stańmy w prawdzie o naszej ludzkiej kondycji: Bez cierpienia nie ma rozwoju; bez krzyża nie ma przemiany wewnętrznej, prawdziwej pokuty i oczyszczenia. Chociaż nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie: dlaczego cierpienie, to w świetle wiary możemy znaleźć odpowiedź na pytanie: dla czego cierpienie! Tu, na ziemi, nie znajdziemy rozwiązania tajemnicy cierpienia i krzyża. Dlatego godne przyjęcie tej przerażającej i bolesnej rzeczywistości, staje się ostatecznie wyznaniem wiary oraz zjednoczeniem z Jezusem, wyciągającym ręce do narzędzia naszego zbawienia – właśnie do krzyża.
Wychowankowie podwarszawskich Lasek (niewidome dzieci i młodzież oraz ich opiekunowie) umieją przyjąć tę bolesną prawdę z godnością i wiarą, skoro mają odwagę pozdrawiać się w niezwykły sposób: „Przez krzyż – do nieba!”
Patrząc na Jezusa, który świadomie i dobrowolnie bierze krzyż na swoje ramiona, uświadamiam sobie, że dotykam tajemnicy miłości… I chcę usłyszeć Jego zachętę: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie (Mt 11, 28-30).

Pytania do rachunku sumienia
Jak reagujesz, gdy życie układa się nie po Twojej myśli, gdy pojawiają się wszelkiego rodzaju cierpienia, albo gdy Bóg oczekuje od Ciebie pójścia drogami powołania? Bo przecież mówisz codziennie: „Bądź wola Twoja”?

Modlitwa osobista
Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego,
zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!