KATEDRA ŚW. JANA CHRZCICIELA

Sanktuarium NMP Adorującej

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

I. Teksty biblijne

  1. Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego /więźnia/. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? Oni zaś powtórnie zawołali: Nie tego, lecz Barabasza! A Barabasz był zbrodniarzem (J 18, 28-40).
  2. Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go (J 19, 1-3).
  3. Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt 10, 16-22).

II. Św. Jan Paweł II do Polaków

„Ucałowałem ziemię polską, z której wyrosłem. Ziemię, z której wezwał mnie Bóg – niezbadanym wyrokiem swojej Opatrzności – na stolicę Piotrową w Rzymie. Ziemię, do której przybywam – dzisiaj jako pielgrzym. […]

Pozdrawiam was w imię Chrystusa, tak jak nauczyłem się pozdrawiać ludzi tutaj, w Polsce…

– w Polsce, w tej mojej ziemi ojczystej, w której stale tkwię głęboko wrośnięty korzeniami mojego życia, mojego serca, mojego powołania,

– w Polsce, w tym kraju, w którym – jak napisał Norwid – kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie dla darów nieba…,

– w Polsce, która należy do Europy i do ludzkości współczesnej poprzez cały tysiącletni zrąb swoich dziejów,

– w Polsce, która przez cały ciąg tych dziejów związała się z Kościołem Chrystusowym i ze Stolicą Rzymską szczególnym węzłem duchowej jedności. […]

Jakie uczucia budzi w moim sercu melodia i tekst polskiego hymnu narodowego, którego przed chwilą wysłuchaliśmy z należna czcią. Dziękuję wam, że temu Polakowi, który dzisiaj przybywa z ziemi włoskiej do polskiej, towarzyszy na progu jego pielgrzymki po Polsce ta melodia i tekst, w którym stale dochodziła i dochodzi do głosu niestrudzona wola życia narodu: póki my żyjemy.

Pragnę, ażeby mój pobyt w Polsce przysłużył się również tej niestrudzonej woli życia moich rodaków na ziemi, która jest naszą wspólną Matką i Ojczyzną, Oby służył dobru wszystkich Polaków, wszystkich polskich rodzin, narodu i państwa”.

(Warszawa-Okęcie, 2 czerwca 1983 r.)

III. Medytacja

  1. Gdy Pan Jezus stanął przed sądzącym Go Piłatem, miał jasną świadomość tego, Kim jest i jakiej misji się podjął. Powitalne przemówienie św. Jana Pawła II na warszawskim Okęciu pokazuje jasno, że Karol Wojtyła nie zapomniał, ani kim jest, ani skąd i po co przychodzi do swoich. Jaka jest Twoja tożsamość, bracie-rodaku? Co myślisz, słysząc i mówiąc: „Ojczyzna”?
  1. Piłat żył i działał w konkretnych realiach geopolitycznych, w konkretnym mieście, środowisku, „układach”. Miał władzę sądzić, a zatem uwalniać lub zabijać. Tak, jak my w naszej stolicy Dolnego Śląska. Sądzimy i zabijamy. I uwalniamy – zwłaszcza… krzywdzicieli, skazując za to ich ofiary na strach, poczucie winy, ponoszenie skutków najrozmaitszych przestępstw. Nie masz z tym procederem nic wspólnego – zaczynając ten sprawdzian od własnej rodziny?
  1. Jestem wprawdzie ochrzczonym i jako tako praktykującym katolikiem, ale nie mogę tak na sto procent opowiadać się za Tobą, Panie, bo przecież próbujemy w naszym dumnym świecie żyć tak, „jak gdyby Bóg nie istniał”! Obecnie modna jest niewiara, odcinanie się od chrześcijańskich korzeni, „poprawność polityczna”… Co więc będzie ze mną, gdy przejmę się Twoim, Jezu, zaproszeniem i pójdę za Tobą, dokądkolwiek mnie poślesz, jako Twój wyznawca i autentyczny świadek? Czeka mnie wtedy po prostu wyrok skazujący! Wykluczą mnie z mojej grupy, wyśmieją, wytkną palcami; mogę stracić dobrą pracę, a nawet życie, albo oskarżą mnie, katolika, o wszystkie możliwe i niemożliwe grzechy – jak… Ciebie! Czy mam wierzyć, że wytrwam w czasie takiej próby wyrzucania mnie poza nawias „normalnego” życia?

IV. Modlitwy osobiste      

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!