K: Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie.

W: Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.
Św. Jan Paweł II

„Kościół, idąc za Chrystusem, naucza prawdy, która nie zawsze jest zgodna z opinią większości. Słucha on głosu sumienia, a nie siły, i w ten sposób broni ubogich i pogardzanych”. (Adhortacja Familiaris Consortio, 1981 r.)

Kard. Stefan Wyszyński

„Widzimy współcześnie odnawiający się głód ludzi prawdziwych. To znaczy żyjących w prawdzie i miłości; ludzi jasnych, przejrzystych, którzy mają oblicza prawdziwe, a nie zniekształcone kłamstwem”.

Medytacja: niewygodny Bóg
Ja żadnej winy w Nim nie znajduję – aż trzykrotnie powtórzył podczas przesłuchania Piłat, przed którym postawiono Pana Jezusa (zob. J 18, 38; 19, 4 i 6). Można się zastanawiać, po co była prowadzona cała procedura, skoro wyrok śmierci na Zbawiciela był już z góry przesądzony? Zatem cóż to był za sąd!? Co więcej: ten niesprawiedliwy wyrok utrwalony został aż w trzech językach na tabliczce, umieszczonej nad Skazańcem: Jezus Nazarejczyk Król Żydowski (J 19, 19) i czytało go wielu Żydów, a nawet próbowało ten piłatowy tekst oprotestować (zob. J, 19, 20). Więc za to
idzie się na haniebną śmierć? Dlaczego!?

Odwołajmy się do starotestamentalnego tekstu, zaczerpniętego z Księgi Mądrości:

Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem

(Mdr 2, 12-16).

Zmieniło się cokolwiek w naszym ludzkim myśleniu przez te minione tysiące lat? Owszem: z jednej strony podejmowane są na szeroką skalę działania ewangelizacyjne, ale z drugiej mnożą się niezliczone formy usuwania Boga z przestrzeni publicznej, z krwawymi prześladowaniami wyznawców Chrystusa
włącznie! Nawet w naszej Ojczyźnie Bóg znów staje się niewygodny, a przyznawanie się do Niego bywa niepoprawne politycznie.

A my – jak Piłat – umywamy ręce, nie protestujemy, nie chcemy się narażać… Pan Jezus zapowiedział, że tych, którzy pójdą Jego śladami, nie ominie cierpienie: Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa (Łk 21, 12-13).

Okazję do składania świadectwa Jezusowi z pewnością miał już każdy z nas. Może chodziło o publiczne wyznanie wiary przez obronę krzyża w szkolnej sali, przez modlitwę przed posiłkiem, niezgodę na niemoralność we wszelkich jej odmianach, pisemny protest wobec projektów niesprawiedliwych ustaw…?
Piotr na dziedzińcu Annasza zaparł się Mistrza ze strachu przed… służącymi! (zob. np. J 18, 15-27).
A Ciebie – kto wystraszył tak, że nie przyznałaś się do więzi z Chrystusem? Bałaś się, że chłopak Cię rzuci, gdy mu nie pozwolisz na grzech? Uciekłeś z grona liturgicznej służby ołtarza, bo koledzy zaczęli szydzić z Twojej pobożności i zaczęli Ci „łatki” przyszywać?

Chciałaś byś „nowoczesna”, „postępowa”, „europejska”, więc poszłaś na imprezę, z której nie da się wrócić bez szkody na duszy? Popisywałeś się przed rówieśnikami (brawurą, ohydnym językiem, przemocą nad słabszymi, piciem, aby nie wykreślili Cię ze swojego bezbożnego „klubu”? A może poszło o pieniądze, stanowisko, wygodę, sławę?

Jaka jest zatem Twoja tożsamość chrześcijańska, gdy pojawią się konkretne sytuacje życiowe? Czy sam w to wierzysz, że oddasz życie swoje dla Chrystusa Ty, który Wielkiego Postu nie odróżniasz od karnawału, a w piątek umarłbyś bez spożywania mięsa?

Pytania do rachunku sumienia
W jakich okolicznościach życia codziennego przeszkadza Ci wiara w Boga? Kiedy się Go zaparłeś, zdradziłeś?

Modlitwa osobista
Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nade mną, grzesznikiem!